Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Zgadzam się Więcej informacji

piosenki cz.3

Piosenki zostały napisane dla zespołu „Tut turu”. Kompozytorem muzyki jest Marek Shak Wysocki. 

SPIS 

21. LATO                          
22. PANI NOC                      
23. A TU JESIEŃ                   
24. MÓJ KONIKU PAŹDZIERNIKU       
25. LISTOPAD POETA               
26. BAJA, BAJKA, BAJECZKA        
27. ŚWIĄTECZNE PORZĄDKI          
28. PO PO PO PONTON TON           
29. RAEGGE DLA LENIA              
30. BYĆ MALUCHEM 


"LATO"  POSŁUCHAJ

Dzień przeciąga się leniwie 
i na drugi bok przewraca 
aż znudzona cisza ziewa 
i do słońca twarz odwraca. 

               Lato 
               słońce soczystą jest pomarańczą 
               Lato -
               pyłki dmuchawców na wietrze tańcza 
               Lato -
               na każdym drzewie koncert ptasi 
               Lato -
               i wiatr, jak pies do rąk się łasi. 
               Lato -
               skóra nabiera barw czekolady 
               Lato -
               w trawach bolero grają cykady 
               Lato -
               życie jest piękne, lepsze, ciekawsze 
               Lato -
               ach, zostań na zawsze ! 

Czas ospale mruży oczy 
pewnie zaraz w sen zapadnie 
dzień przeciąga się leniwie 
i uśmiecha do nas ładnie. 

               Lato -
               słońce soczystą jest pomarańczą...


"PANI NOC"

Dzień jak kot w kłębek się zwinął 
i przysypia na parapecie 
Kurtyną ciemną wieczór spłynął 
Światu historie plecie. 
Sennych marzeń skrzydlate wróżki 
nadlatują z krainy baśni, 
zaraz siądą na rogu poduszki 
Zaśnij, 
               Śpij, 
               Noc czarną suknię wkłada 
               I śpieszy już na bal 
               Naszyjnik z gwiazd zakłada, 
               i z Mlecznej Drogi szal. 
               Śpij, śpij, śpij.

Księżyc, jak dynia okrągły
w karocę zaraz się zmieni 
ognistych komet rumaki 
pędzą po nieba przestrzeni.

               Śpij, 
               już Pani Noc na palcach 
               po stopniach godzin mknie 
               I płynie w rytmie walca 
               a Wiatr w jej włosy dmie. 
               Śpij, 
               bo Pani Noc wciąż tańczy
               choć zegar czas jej skradł
               i srebrny pantofelek 
               na progu świtu zbladł. 
               Śpij, śpij, śpij.


"A TU JESIEŃ" 

Jeszcze morskie fale gonią 
ślady naszych stóp na piasku 
Jeszcze ptaki wciąż śpiewają 
tę poranną pieśń o brzasku 
Jeszcze pełna jest nieznanych 
zabaw, przygód - lata scena 
lecz niestety już nie dla nas 
NAS TAM NIE MA !!! 

               A tu jesień
               kapią, kapią liście 
               to nie deszcz, to drzewa płaczą 
               brzozy, lipy i akacje 
               Jesień
               sypie, sypie złotem
               trochę żal, a trochę smutno
               bo skończyły się wakacje.
               Jesień, jesień, 
               a tu jesień.

Jeszcze błąka się po lasach 
ta piosenka, na dwa głosy 
Jeszcze czasem w świetle słońca 
lśnią babiego lata włosy
Jeszcze w górach czyjeś imię 
uporczywie echo woła 
a tu nagle już po wszystkim
NO I SZKOŁA !!!

               A tu jesień, 
               kapią, kapią liście... 


"MÓJ KONIKU PAŹDZIERNIKU" 

Z patyczków, żołędzia, kasztana 
zrobiłam sobie konika 
Już grzywę mu wiatr zaplata 
już konik mój rży i bryka. 
Zaprzęgnę go do karocy 
karocy Pani Jesieni 
Niech uprząż z nici pajęczej 
deszczu kroplami się mieni.

               Mój koniku Październiku 
               Mój rumaku kasztanowy 
               Pędź swobodny ponad chmury
               W czas jesienny, w czas deszczowy. 
               Mój koniku Październiku 
               Mój rumaku kasztanowy.

Gdy wsiądę na mego konika,
jesiennej szukać przygody,
to liści tuman wzbijemy
z wiatrem ruszając w zawody. 
Skoczymy przez każdą kałużę,
bo jakże by można inaczej, 
a w drodze powrotnej do domu,
niebo nad nami zapłacze 

               Mój koniku Październiku...


"LISTOPAD POETA" 

Listopad przysłał mi dzisiaj 
list napisany deszczem 
na liściu żółtym z zazdrości, 
bo list był pięknym wierszem. 
Wierszem tak wzruszającym, 
że łez wylałam morze 
łez, co zmieszały się w jedno
z deszczem, co siąpił na dworze. 

               Listopad poeta 
               po świecie wędruje 
               i w wiatru świstanie 
               poezje wpisuje. 

Listopad, jako poeta
jest roztargniony nieco 
na liściach robi notatki
liście gdzieś z wiatrem lecą. 
Czasem upadną pod nogi 
przechodniom, co się śpieszą 
a ci, co liścik podniosą
nagle deszczem się cieszą.
 
               Listopad poeta...


"ŚWIĄTECZNE PORZĄDKI"

Wszyscy nerwowo wciąż się krzątają 
to myją okna, 
to odkurzają 
zawsze ci znajdą jakąś robotę 
najpierw pozmywasz, 
z psem wyjdziesz potem 
Zaszył się w kącie gdzieś spokój błogi 
trzepiesz dywany, 
czyścisz podłogi 
To są niemiłe złego początki 
to są kochani 
świąteczne porządki. 

          A tam na górze 
          w niebieskim Niebie 
          Anioł z aniołem 
          pierzynę trzepie 
          Lecą na ziemię 
          śnieżne okruszki 
          co je wytrzepał 
          anioł z poduszki 

Taka to nasza już jest tradycja 
sprząta aptekarz 
szewc i policjant 
Wszystkich dopada mania sprzątania 
więc zacznij sprzątać 
bez narzekania 
Bo kiedy czysto będzie już w koło 
to wszystkim zaraz 
będzie wesoło 
Zagra kolędę orkiestra dęta
światu obwieści
że są już Święta.

          A tam na górze 
          Anioł z aniołem 
          już do Wieczerzy 
          siedli za stołem 
          Już wytrzepane 
          wszystkie poduszki 
          leżą na ziemi 
          śnieżne okruszki.


"PO  PO  PO  PONTON  TON" 

Po przygodę mnie zabierze w świat nieznany 
z nim odkryję archipelag Wysp Fantazji 
z nim opłynę niezgłębione oceany 
i odłowię trochę ryb przy okazji. 

Po po po ponton ton 
jak balonik nadmuchany 
co unosi mnie w błękitno siną dal 
Po po ponton ton 
lekki, jak z morskiej piany 
kołysany grzbietami fal. 

On dostarczy mocnych wrażeń mi bez liku 
Niech no tylko znów nadejdą wakacje 
W długi rejs nim wyruszę i po krzyku 
No a ryby ? Ryby będą na kolację. 

             Po po po ponton ton..... 

No, a jeśli ktoś nie wierzy moim słowom 
To się przyznam, przecież to jest do sprawdzenia, 
że ten ponton i te ryby, to jest prawda. 
No a reszta ? To już moje są marzenia. 

             Po po po ponton ton 
             jak balonik nadmuchany 
             co unosi mnie w błękitno-siną dal 
             Po po po ponton ton 
             lekki, jak z morskiej piany 
             kołysany grzbietami fal. 

             Po po po ponton ton 
             statek mój zaczarowany 
             na dalekie oceany aż się rwie 
             Po po po ponton ton 
             wyobraźnią popychany 
             w świat nieznany prowadzi mnie. 


"REGGAE DLA LENIA"   POSŁUCHAJ    ZOBACZ

Ludzie, ludzie, ludzie, 
gdzie wy się tak śpieszycie 
w bezsensownym trudzie 
do śmiesznych celów dążycie 
Praca, praca, praca, 
zaszczyty i kariera 
Jak największa płaca 
i poza milionera. 
Nic mi się nie chce 
nic mi się nie chce robić 
Ważę sobie lekce, 
że można gdzieś tam zarobić. 

          Nic mi się nie chce, 
          leżę do góry brzuchem
          Męczyć się nie będę 
          najlżejszym nawet ruchem. 
          Nic mi się nie chce 
          i z głębi mego niechcenia 
          dedykuję ludzkości 
          słodkie reggae dla lenia. 

Forsa, gruba forsa, 
raz hossa, a raz bessa 
coraz bliżej korca 
i stanowiska prezessa 
Szansa, szansa, szansa, 
jesteś prawie u szczytu 
przy kolejnych awansach 
do szczęścia i niebytu. 

          Nic mi się nie chce... 



"BYĆ MALUCHEM"

Siedzę sobie w piaskownicy babki klepię 
Jest pogoda, wietrzyk wieje, słonko świeci 
Po raz pierwszy dziś doceniam sytuację 
Sytuację w jakiej się znajdują dzieci. 

          Mamie w kuchni właśnie obiad się przypala 
          Tata grzebie w samochodzie już dzień trzeci 
          Ciocia Zosia nad swym losem się użala 
          No a wolne są naprawdę tylko dzieci. 

                  Jak to dobrze być maluchem 
                  Można zrobić coś w pieluchę 
                  I nie skrzyczy mama za to 
                  Nie podniesie ręki tato 

A mój starszy brat, co chodzi już do szkoły 
Ten ma żywot oj niestety niewesoły 
Musi wkuwać różne dziwne dyrdymały 
Ja na szczęście jestem na to wciąż za mały. 

                  Jak to dobrze być maluchem 
                  Leżeć wciąż do góry brzuchem 
                  Jadać często, smakowicie 
                  Być maluchem to jest życie! 

Oceniając całościowo sytuację 
Rozważając za i przeciw wszystkie racje 
Taka myśl mi w głowie znakomita świta, 
że dorosłym wcale nie chcę być i kwita! 

                  Jak to dobrze być maluchem......